Jak muzyka wpływa na Twoje zachowania? Czyli jesteś tym czego słuchasz

Jak muzyka wpływa na Twoje zachowania? Czyli jesteś tym czego słuchasz
 Całkiem niedawno zamieściłam post, w którym przedstawiłam wam najnowsze badania, które miały na celu wykazać, że nie tylko ludzie reagują na muzykę (O muzyce dla...kotów! ).
 Jednak kiciusie kiciusiami, ale pewne jest że tylko my potrafimy korzystać z muzyki w stu procentach. I to na całego! Bo nie tylko w sferze emocjonalnej.



Słuchanie muzyki pobudza układ krwionośny oraz oddechowy ze względu na emocje, które podczas tego doświadczamy. Rytmika i tempo przy szybkich utworach przyspieszają, a przy smutnych spowalniają.  Jeżeli podczas nauki zdecydujemy się na słuchanie muzyki klasycznej to spowodujemy  również pobudzenie ośrodków mózgowych odpowiedzialnych za zapamiętywanie. Jednak uniwersalnym faktem jest że nasz mózg podczas dźwiękowych uniesień produkuje hormony odpowiedzialne za nastrój i samopoczucie. Warto w tym miejscu dodać informację o pewnym badaniu. W 2001 roku magazyn "Nature" zamieścił artykuł o eksperymencie, z którego wywnioskowano, że ludziom głuchym od urodzenia, którym stymulowano muzyką bezpośrednio wewnętrzne elementy ucha, w mózgu doszło do uruchomienia się części odpowiedzialnej za rejestrowanie wrażeń słuchowych.




Według badań (STOMP) to jakiej muzyki słuchamy zależy od naszej inteligencji.  I tak ustalono, że fani:

Rocka, Muzyki alternatywnej, Heavy Metalu- Są otwarci, mają zamiłowanie do sportu, są inteligentni, mają zdolności werbalne

Bluesa, Jazzu, Folkowej- Są ekstrawertykami (czyli: żywi, aktywni, towarzyscy, poszukujący doznań), swobodni, mają poczucie własnej wartości, wysoki poziom inteligencji i kreatywności. 

Muzyki klasycznej i opery- Są introwertykami (czyli: skupieni na wnętrzu, uczuciach, doznaniach), kreatywni, z wysoką samooceną, delikatni, z dystansem spoglądający na świat i na siebie

Country, Muzyki religijnej, popu, muzyki filmowej- Są ugodowi, ekstrawertycy, sumienni, mają poczucie własnej wartości, bogaci wewnętrznie, pracowici, konwencjonalni

Hip Hopu, soulu, funku, muzyki elektronicznej, dance- Są ekstrawersyjni, ugodowi, liberalni politycznie, lubią sport, kreatywni, spokojni, mają wysoką samoocenę

Reggae- Są leniwi, towarzyscy, łagodni, spokojni, wysoko się cenią



Muzyka powoduje zmniejszenie bólu i lęku- zwłaszcza po operacji. Udowodniło to nowe badanie (2015r.) zamieszczone w magazynie "The Lancet". Zespół naukowców z londyńskiego uniwersytetu przeprowadził eksperyment na siedmiu tysiącach ochotników. Taka forma terapii sprawiła, że pacjenci rzadziej korzystali z leków przeciwbólowych oraz byli bardziej zadowoleni z rezultatów zabiegów. Podobno najlepsze efekty dają utwory o jednostajnym rytmie i łagodnej linii melodycznej, które pomagają rozluźnić się i zredukować ból. Niestety nie wpłynęło to na długość pobytu w szpitalu. 





Czym jest muzyka? Może po prostu niebem, z nutami zamiast gwiazd?
Ludwik Jerzy Kern



Źródła:

www.focus.pl
www.psychologia.net.pl
www.ambient.com.pl
pl.wikipedia.org
www.thelancet.com
www.newsweek.pl

grafika:

  www.google.pl (Tak wiem jeszcze nie uzupełniłam. Może mnie nie zamknął)


Jak pisać żeby dobrze coś napisać? Albo chociaż po prostu napisać... Poradnik marzyciela pisarza.

Jak pisać żeby dobrze coś napisać? Albo chociaż po prostu napisać... Poradnik marzyciela pisarza.





1. Nie ma czegoś takiego jak talent

Naukowcy do tej pory nie zdołali odkryć czy są komórki mózgowe odpowiedzialne za coś takiego. Kilka godzin po śmierci Alberta Einsteina profesor Thomas Harvey wyjął jego mózg w celach badawczych. W wyniku kilku skomplikowanych działań powstały preparaty histologiczne, które przekazał neuropatologom. Oficjalnie zostało stwierdzone, że mózg wielkiego naukowca Alberta Einsteina nie odbiega niczym od normalnego, ludzkiego (zdrowego) mózgu.

Więc nie idź na łatwiznę i nie blokuj swojego wewnętrznego głosu myślą "BO ON MA TALENT A JA NIE" zmień to na  "BO ON CIĘŻKO SOBIE NA TO ZAPRACOWAŁ  A JA NIE"



2. Chcesz dobrze pisać?  Ciężko pracuj. 

Jeżeli chcesz pisać to zacznij to robić jak naszybciej. Nauka trwa latami. Podobno, aby stać się w czymś najlepszym trzeba spędzić nad tym 10 000 tys godzin. Oczywiście jeżeli zaczyna się w wieku młodzieńczym kiedy mózg dziecka chłonie wszystkie informacje to jest nam o wiele wiele łatwiej. Czynność powtarzana wielokrotnie zaczyna być rejestrowana przez nasz mózg, a ze względu na to że on lubi nawyki zaczyna traktować pisanie jako coś naturalnego.

Nie daj sobie wmówić, że nie potrafisz pisać. Być może nie spędziłeś jeszcze wystarczająco dużo czasu nad swoimi pracami. Nie możesz pozwolić na ograniczenie potencjału, który posiadasz. Usiądź nad kartką papieru i zacznij kreować.  To nic nie kosztuje. 





3. Żaden tekst nie będzie dobry jeżeli będzie sprzeczny z Tym co czujesz. Odnajdź swój wewnętrzny głos.

Olej notatniki w telefonie/ na komputerze. W dzisiejszych czasach ludzie są kompletnie zagubieni. Nie wiedzą co czują. Skupiają się na czyimś życiu w internecie. Na godzinnym vlogu  z życia osoby,  której nawet nie znajdą. W większości oprócz nudnej gadaniny o "ciężkim życiu" nie dają nic co warto zapamiętać.  Zabierają Ci Twój cenny czas.
Z wirtualnego świata trzeba umieć korzystać tak aby się wzbogacać wewnętrznie.  Bądź silniejszy od tego i wróć do swojej rzeczywistości.  Weź czyste kartki, książki, które Cię  inspirują i idź w miejsce gdzie poczujesz wewnętrzną motywację. Daj ponieść się temu co czujesz w głębi. Pewnie już nawet nie pamiętasz jak to jest słuchać samego siebie.



To jest Twoje życie. Przeżyj je najlepiej jak potrafisz. Nie daj się wciągnąć w internetową fikcję. Skończ marnować czas i jeżeli marzysz o pisaniu to zacznij to robić! 




4. O czym mogę pisać? 
Daj ponieść się emocjom. Uwolnij swoje wewnętrzne potrzeby wyrażania tego co czujesz. Pomyśl o ostatnich wydarzeniach w swoim życiu.  Czy sprawiły, że byłeś najszczęśliwszy na świecie?  A może odwrotnie? Wejdź w to. Skup się na każdym bodźcu. Zobacz jak to cię zmieniło i wpłynęło na obecnego ciebie. Zastanów się dlaczego takim cię uczyniło. Opisz wszystko najdokładniej jak potrafisz. Na początku wystarczą nawet wypisane ciągiem emocje. Potem możesz kleić te pojedyncze wyrazy dodając inne. To wszystko zależy od Twoich preferencji. To Twoje dzieło.
W przypadku książki emocje są ci potrzebne, aby wykreować Twój świat w wyobraźni. Musisz stworzyć historię, która całkowicie cię pochłonie. Będziesz musiał w nią całym sobą uwierzyć.

Żaden tekst nie będzie dobry jeżeli będzie sprzeczny z Tym co czujesz. Nie twórz dla samego tworzenia. 







******************************************

Kilka słów ode mnie:



A teraz powiem ci coś co prawdopodobnie cie zmotywuje. Masz już kawałek drogi za sobą, ponieważ pisanie nie jest ci obce. Wysyłasz smsy, dodajesz komentarze, rozmawiasz przez internet. Tworzenie własnej liryki/epiki jest tylko wskoczeniem na wyższy level. Musisz jedne szlifować coś co dawno pojąłeś.
Kiedy zaczynasz grę na instrumencie w większości przypadków trzymasz go w rękach po raz pierwszy. Jest ci on zupełnie obcy. Nawet nie wiesz jak się z nim obchodzić chociaż bardzo bardzo chcesz grać. Przed Tobą długa droga. W powolnym tępie uczysz się pojedynczych rzeczy. Natomiast pisać każdy może, bo w podstawowym zakresie musi! I każdy styl będzie inny. Masz prawo w ten sposób wyrażać swoje uczucia. Jeżeli chcesz tworzyć- twórz. Nikt Ci nie zabroni. Masz trenować tą umiejętność po to aby stawać się coraz lepszym. Ludzie nie chcą banałów.  Aby trafić do innych powinieneś tworzyć opierając się o emocje tak aby inni mogli się z nimi asymilować. Moim zdaniem to jest klucz.


A jeżeli jest coś innego co chcesz robić to rób to i nie patrz na to co inni powiedzą. Moje rady są uniwersalne! Sama z nich korzystam. To znaczy próbuję :D






"Im cięższa praca tym większe będzie zwycięstwo" ~ Cyrk Motyli (Film krótko metrażowy- 2009r)


"Jeżeli istnieje książka, którą bardzo chciałbyś przeczytać, ale nie została jeszcze napisana, to musisz napisać ją sam" ~ Toni Morrisom (amerykańska powieściopisarka i eseistka)

"Ten, kto spodziewa się mieć miliona czytelników, nie powinien zabierać się do pisania" ~ Goethe ( niemiecki poeta)


A teraz uwaga najmocniejszy!:

"Poboisz się, poboisz i potem umrzesz. I tyle będziesz miał z tego życia"  ~ Małgorzata Halber (prezenterka telewizyjna i dziennikarka muzyczna)










Połamania ołówków moi pisarze! 📓📕📚✒✏📝💭💬

O muzyce dla... kotów!

O muzyce dla... kotów!
Od wielu lat naukowcy starają się wyjaśnić czy muzyka skoponowana specjalnie dla mruczków ma jakiś pozytywny albo negatywny wpływ na ich zachowania. Koty słyszą dźwięki w innej częstotliwości i zwykle takie, których my już nie.


Naukowcy z Uniwersytetu Wisconcin opublikowali na swojej stronie trzy fragmenty utworów, które oprócz "normalnej" linii melodycznej zawierają odgłosy ssania podczas picia mleka przez małe albo mruczenia. Kompozytorem ów dzieł był David Teie. W testach wyszło, że koty najbardziej preferują muzykę klasyczną, którą charakteryzuje harmonia jednak z wiekiem kocie reakcje  były słabsze. Najbardziej podatni stali się młodsi  przedstawiciele gatunku. Koty nie są zwolennikami rocka czy popu.




Muzykę testowało  47 kotów różnej płci. "Kocie" utwory były puszczane na przemian z muzyką Bacha i Faury'ego. Wyniki zostały opublikowane w gazecie Animal behaviour   of Applied Science. Podobno zauważono różnice w zachowaniach i muzyka skoponowana z myślą o mruczkach spowodowała, że koty zaczęły radośnie ocierać się  i mruczeć,  a na utwory klasyczne reagowały  niezadowoleniem.



Ciężko mi jest wierzyć w słowa badaczy. Moje koty zareagowały raczej oburzeniem kiedy podczas popołudniowego odpoczynku puściłam  im te specyficzne melodie. Również nie spotkałam się z pozytywnymi opiniami na ten temat wśród innych właścicieli. Koty nie sprawiają wrażenia zainteresowanych. Większość kociarzy zgadza się co do tego, że prawdopodobnie służy to tylko celom zarobkowym gdyż aby koty mogły doświadczyć muzyki skomponowanej specjalnie dla nich samych trzeba zakupić płytę.




Dla wszystkich chętnych przetestowania reakcji kotów zamieszczam linka do głównej strony gdzie można zobaczyć wersję demo http://www.musicforcats.com


Jednakże youtube obfituje w kocie utwory, które w założeniu mają je relaksować i pomóc im zasnąć. Przykładowo:








Moje mruczki  natomiast najbardziej zainteresowały się mruczeniem  innych kotów przez kilka godzin. Chyba taka wersja muzyki najbardziej im odpowiada. 


Glitter guitar czyli metamorfoza mojej gitary

Glitter guitar czyli metamorfoza mojej gitary
Chwilę temu zamieściłam post z genezą, w której wyjaśniłam  skąd wzięła się u mnie chęć pokrycia mojej gitary tysiącami kryształków. Teraz postaram się szczegółowo opisać proces, dzięki któremu w domowych warunkach uzyskałam gitarę podobną do gitary Taylor.

1. Cyrkonie
Cyrkonie są podstawą, dlatego znalezienie ich uznałam za najważniejsze. Ciężko było mi ustalić jaka ilość i wielkość będzie mi niezbędna. Przez kilka dni przeszukiwałam internet po czym okazało się że znalezienie ok 6-7 tys w przestępnej cenie jest praktycznie nie możliwe.  Najtaniej wychodziło zamówienie bezpośrednio z Chin ze stron typu: aliexpress, ale wiązało się to z długim czasem oczekiwania oraz brakiem pewności co na 100% przyjdzie. Jednak po czasie stwierdzam, że gdybym ponownie poszukiwała takiej ilości cyrkonii to bez zastanowienia wybrałabym tę opcję.
 W końcu pojawiło się światełko w tunelu. Znalazłam aukcje na allegro, na której to zamówiłam 7 opakowań cyrkonii o wielkości 3,75mm. Byłam nastawiona na większe, ale nie udałoby mi się wtedy spełnić moich oczekiwań również w 100% (cena, ilość, wielkość, jakość). Szybko otrzymałam przesyłkę jednak znowu zaczęły się schody. Sprzedawca pomylił kolory więc  musiałam odsyłać i czekać na ponowną wysyłkę. Wszystko rozciągało się w czasie, a ja nie mogłam doczekać się aż zacznę pracę.
W końcu otrzymałam swoje właściwe cyrkonie. Dodam również w tym miejscu, że przeraziła  mnie ich ilość, która ostatecznie nie wystarczyła.  Potrzebowałam kolejne 7 tysięcy cyrkonii na drugą połowę.

(Poniżej ilość jaką pierwotnie otrzymałam)


2. Klej
Klej również okazał się trudnością. Nie znam się na pracach remontowych i ciężko było mi określić, który nada się najlepiej. Musiał być trwały, szybko zastygający , a przede wszystkim przeźroczysty. Oczywiście jak łatwo się domyślić nie udało mi się za wiele znaleść w internecie. Zwykle przede wszystkim klej nie był przeźroczysty. W końcu zdecydowałam się na klej do drewna co okazało się błędem, ale jakoś z tego wybrnęłam. Ze względu na to że kleiłam na lakier produkt nie trzymał się za bardzo pudła natomiast świetnie połączył się z cyrkoniami, dlatego kilka centymetrów od brzegu podkleiłam wszystko kropelką. Ciężko mi powiedzieć co będzie z tym dalej, ale wymyśliłam jeszcze plan C gdyby jednak to zawiodło.

(Edit: Styczeń 2017. Byłam ostatnio w Castoramie i znalazłam klej, który jest przeźroczysty i sklei nawet beton)




Klejenie zajęło mi mnóstwo czasu. Początkowo męczyłam  się z bolącymi  zatokami  na skutek wielogodzinnego zwisu  głowy nad gitarą. Ostatecznie najwygodniej kleiło mi się na łóżku gdzie odległość była najmniejsza i nic nie ograniczało moich ruchów.  Polecam  słuchanie do tego spokojnej muzyki np. klasycznej. Oglądnie filmu bardzo mi utrudniało zarówno nadążanie  za akcją oraz skupienie się na starannym przyklejaniu  cyrkonii.




3 Dodatkowe narzędzia, które okazały się mi niezbędne 

Kryształki są wielkości tych naklejanych na paznokcie, dlatego aby je sprawnie mocować  korzystałam z pęsety (do regulacji brwi).
Nie aplikowałam bezpośrednio kleju. Wylewałam sobie większą ilość na kawałek plastiku następnie moczyłam w nim pędzelek (do makijażu oczu tzw. języczkowy)





Koszty:

* Cyrkonie (ostatecznie na zewnętrzną stronę pudła trafiło ok 14-13 tys. Sporo zgubiłam)- 81zł

* Klej- 13zł/ 250ml

* pędzelek (miałam już wcześniej)- 10zł

* pęseta  (również miałam już wcześniej)- ok. 5zł

* później użyta kropelka- 10zl/ 2 opakowania

Razem (bez tego co posiadałam)= ok. 104zł



Najważniejsza część czyli MOJE RADY:

1. Polecam zamówić kryształki bezpośrednio z Chin. Jednak lepiej poczekać i wydać mniej. Ja i tak wyszłam na tym gorzej.

2. Zetrzeć lakier, ale ze względu, że zajmie to ok tygodnia i jest bardzo inwazyjne najlepiej pokryć gitarę srebrnym sprey'em. Dodatkowo polepszy to efekt i nie będzie widać prześwitującego drewna z bliska. Ze wzgledu na inną teksturę łatwiej wejdzie w reakcję z klejem.

3. Pomęczyć się i znaleść klej, który klei dosłownie wszystko. Może komuś się uda. Ja na dany moment nie mam wiedzy, a nie miałam również ochoty jeździć kilka dni po sklepach. (Tak jak uzupełniłam wyżej. Taki klej jest w Castoramie)

4. Znaleść sobie kogoś do pomocy, kogoś kto równocześnie będzie kleił  drugą stronę. Przyspieszy to pracę o połowę czasu. Mi kilka godzin pomagała koleżanka, ale szybko zrezygnowała. To jest na prawdę męczące.

Ja nie żałuję. Wiem, że gdybym  tego nie zrobiła rozmyślałabym o tym przez resztę życia. Warto było się przekonać.  Mam nadzieję,  że gitara trochę czasu wytrzyma, a moje doświadczenie komuś pomoże :)


DŹWIĘK GITARY NIE ULEGŁ ZMIANIE.

Glitter guitar- Geneza metamorfozy mojej gitary

Glitter guitar- Geneza metamorfozy mojej gitary
Kilka lat temu (zapewne byłoby ich nawet 5-6) rozpoczęła się moja przygoda z muzyką Taylor Swift. Była wtedy już od 4 lat na scenie i w trakcie tworzenia muzyki typowo pop-country. Pamiętam, że oglądałam jej koncerty podczas, których bardzo zaintrygowała mnie gitara, która wyglądała jakby była pokryta wieloma tysiącami małych kryształków (niewiele się pomyliłam). W sztucznym świetle robiło to na prawdę efekt WOW. Od tego czasu marzyłam żeby mieć taką gitarę na własność. W końcu kocham wszystko co się świeci ;)






Gitara powstała na potrzeby teledysku do Our song (2009r). Jest to model Taylor GS/8 pochodzący ze sklepu https://www.taylorguitars.com





Została pomalowana na czarno i wytarto  jej płytę przednią w celu zmatowienia i stworzenia powierzchni bardziej podatnej na klejenie. Następnie dostarczono ją do Trey'a Fanjoy'a- tworcy teledysku. Kryształki były przyklejanie przez pracowników produkcji na planie oraz nastoletnią  córkę prezesa Taylors Record Company.
Gitarę  pokryto 5,400 tysiącami cyrkonii Swarovskiego Led crystal AB (Aurora borealis) w rozmiarze 30ss (6,32- 6,50mm). Jako klej posłużyła żywica epoksydowa.




Obecnie gitara znajduje się w Country Music Hall of Fame w Nashville.






*Są to oficjalne informacje od Big Machine Records*

Daisy rock- Gitary stworzone z myślą o kobietach

Daisy rock- Gitary stworzone z myślą o kobietach
Każdy kto rozpoczynał przygodę z gitarą wie, że początki są zniechęcające. Przede wszystkim dla kobiet, których dłonie są delikatniejsze. Nie są w stanie tak mocno dociskać struny, aby udało się wydobyć jakiś dźwięk. Dla małych dziewczynek dodatkową wadą może być również nudna kolorystyka (Ten problem dotyczy również mnie- Andżeliny :D). Przy gitarze elektrycznej natomiast odpada problem bolących palców od strun, ale za to problematyczna staje się jej waga.
Rozpoczęcie przygody z gitarą nie jest łatwe, ale przy odrobinie samozaparcia udaje się przebrnąć przez ten proces. Nauka w pewnym momencie wszystko wynagradza i przychodzi taki moment kiedy czujesz spełnienie. W końcu fajnie jest umieć zagrać dla znajomych swoje ulubione piosenki. (Edit: Jest styczeń 2017. Nadal tak sobie wmawiam)





W 2000 roku powstała firma "Daisy rock", której celem stała się pomoc młodym gitarzystkom łatwiej wejść w świat muzyki. Co wyróżnia ich gitary na tle standardowych? Przede wszystkim design. Każda kolekcja jest inna i możemy rozpocząć grę na motylku, sercu albo gwieździe. Oczywiście wszystkie wzory są dostępne w bajecznych kolorach. Tu nie ma miejsca na nudne drewno lub plastik pokryty lakierem. Projektanci zadbali również o szczegóły. Zwróćcie proszę uwagę na główki i wycięcie w pudle w jednym z modeli. Dodatkowym atutem jest węższy gryf przez co łatwiej jest nam uczyć się chwytów. Natomiast przy gitarze elektrycznej zadbano o jej wagę. Jest zdecydowanie lżejsza od swoich standardowych konkurentek.






Jak zdobyć taką gitarę?
Firma ma swoją siedzibę w USA jednak na swojej stronie mają możliwość wysyłki na cały świat.
Warto też przejrzeć ebay i postronne sklepy muzyczne. Gitary są łatwe do znalezienia.

Cena:
Nowe można kupić już od 750zł.

Copyright © 2016 Gitara i szpilki , Blogger